Jestem socjologiem. Szpiegiem w służbie Nauki.
niedziela, 24 czerwca 2007
List do Mężczyzny.
Drogi Mężczyzno!

Ostatnio wydajesz się być nieco zagubiony. Apogeum Twojego zakłopotania przypadło wczoraj, gdy zrezygnowany wyszeptałeś: ‘Bo Was kobiet nie da się zrozumieć…”. Dziś piszę do Ciebie, by pewne rzeczy Tobie rozjaśnić. Taką mam przynajmniej nadzieję.

Wiesz dobrze, że świat wciąż się zmienia, a wraz z nim zmieniają się role wypełnianie w społeczeństwie przez kobiety i przez mężczyzn. Wiesz o tym i rozumiesz to doskonale. Dlatego nie oczekujesz, że będę drobiem domowym, że zrezygnuję dla macierzyństwa z pracy, że będę we wszystkim polegać na Tobie. Rozumiesz i akceptujesz moją niezależność. Pracuję, piszę doktorat, powoli wspinam się po szczebelkach kariery – doceniasz to. Prowadzę samochód, potrafię przymocować półkę do ściany i wiem, kto wygrał Ligę Mistrzów – podziwiasz mnie. Mówisz, że jestem ambitna, rozsądna, pewna siebie – i nie przeszkadza to Tobie. Traktujesz mnie ‘jak człowieka’ (wedle Twoich własnych słów), jak kumpla, z którym można na piwo iść, pogadać o polityce i codziennym życiu. A przecież jest jeszcze druga strona medalu.

Wyemancypowana, z męskim pierwiastkiem osobowości, ja wciąż jestem kobietą. I dotyczą mnie, w mniejszym lub większym zakresie, rozmaite kobiece stereotypy. Lubię ładnie wyglądać, umalować się, musnąć twarz pudrem, nawet wtedy, gdy spędzamy całe dnie gdzieś z dala od cywilizacji. Lubię też dostawać kwiaty, ot tak, bez okazji. I gdy opowiadam Tobie o takich romantycznych gestach, jak ten w ‘Nocach i dniach’ (no wiesz, scena z jeziorem i liliami wodnymi), to nie pytaj mnie ‘A po co?’, tylko zrób mi kiedyś niespodziankę, proszę. I pamiętaj, że zwracam uwagę na takie drobiazgi, jak pomoc, gdy niosę coś ciężkiego, jak przepuszczenie mnie pierwszej w drzwiach. Żadne zdobycze feminizmu nie kasują zwykłej grzeczności i zasad savoir-vivre, choć czasem zdajesz się tego nie dostrzegać. A może po prostu jesteś zagubiony?

Jakby na to nie patrzeć, jesteśmy dwie: ta bardziej męska, i ta bardziej kobieca. Jesteśmy dwie, bo współczesny świat stawia na androginiczność, na połączenie cech osobowościowych i elementów ról społecznych obu płci. A ja z taką mieszanką czuję się bardzo dobrze. W przeciwieństwie do Ciebie. Jesteś zagubiony. Chciałbyś, aby wszystko było prostsze. Abym była albo-albo. Albo niezależna, dzielna, samodzielna, jak facet, kumpel. Albo delikatna, potrzebująca opieki, Twojego wsparcia, krucha i kobieca. Bo Ty albo chcesz mnie po kumplowsku klepnąć w ramię, albo silnym męskim ramieniem otoczyć. I gubisz się, bo ja potrzebuję jednego i drugiego – w zależności od okoliczności.

Proszę, spróbuj to zrozumieć, a będzie nam obojgu łatwiej.

Pewna Kobieta.



24.06.2007 / szuflada: trochę bardziej osobiste


spis zawartości szuflady jest [tutaj]

ostatnie notatki i całe socjoszpiegowskie archiwum znajdziesz [tutaj]







 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9
| < Luty 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28          
UWAGA!
Blog zamknięty! Nie będzie już nowych notek, nie odpowiem na maile i komentarze. Choć wciąż co jakiś czas będę tu zaglądać i każdy komentarz na pewno przeczytam.

Socjoszpieg w innych miejcach Sieci to nie ja! Socjoszpiegiem byłam tylko tutaj!

Czytelniku!
Zanim palce na klawiaturze ułożą się Tobie w 'Ctrl+C' i 'Ctrl+V', pomyśl chwilę - zapewne pojęcie praw autorskich obce Tobie nie jest. Dlatego uszanuj moją pracę i kopiując jakikolwiek tekst, zawsze podaj źródło (czyli link do tej strony).