Jestem socjologiem. Szpiegiem w służbie Nauki.
Blog > Komentarze do wpisu
Blog-promocja, czyli jak zdobyć popularność w blox.pl. Uzupełnienie.
Ponad pół roku temu napisałam wieloczęściowy poradnik o tym, jak wypromować swojego bloga w serwisie blox.pl. Nadszedł czas, by uaktualnić tamte wpisy, dodając nowe uwagi i spostrzeżenia, przede wszystkim dotyczące nowych możliwości technicznych.

Zdaję sobie sprawę, że nie każdy zajrzy do całego tekstu poradnika, więc w tym miejscu wyjaśniam:

a) poradnik jest pół żartem, pół serio. Przeznaczony jest dla osób, które marzą, śnią i pragną, by ich blog był tym najpopularniejszym na blox.pl, by zdobyć Top100 ;-) Poradnik powstał jednak w oparciu o pewną wiedzę socjotechniczną i marketingową, co sprawia, że może być przydatny każdemu, kto chce, aby jego bloga po prostu czytano.

b) poniższy tekst jest zdecydowanie tylko uzupełnieniem, więc jeśli kto ciekawy całej reszty, to zapraszam do lektury. Chętnie też poznam Wasze zdanie, bo - jestem tego pewna - nie wszystko względniłam, czegoś pewnie nie doceniłam, a do innych rzeczy przywiązuję zbyt wielką wagę. Limitu długości komentarzy nie ma :-)


Dla przypomnienia – poradnik podzielony jest na kilka części:
1. 3xT, czyli Tematyka, Target, Tytuł. [>]
2. Wygląd bloga. [>]
3. Prowadzenie bloga. [>]
4. Promocja w ramach serwisu blox.pl [>]
5. Promocja poza serwisem blox.pl. [>]
6. Potęga Autorytetu. [>]
7. Chwyty ‘trochę’ nieetyczne. [>]

A oto aneks do niego:

Ad 1. Warto prowadzić bloga o określonej tematyce – tak pisałam pól roku temu. W ciągu tych kilku miesięcy serwis blox.pl podał jeszcze jeden argument, dla którego blog tematyczny jest cenny. Uruchomiony został projekt [Syndykat], grupujący ciekawe i dobre blogi tematyczne, a także oferujący autorom tychże blogów promocję, wsparcie i zarobek na reklamach. Więcej szczegółów znajdziesz na stronach [Syndykatu]. Od siebie dodam tylko, że moje statystyki bardzo odczuły wstąpienie do Syndykatu, pojawianie się na głównej blox.pl i głównej gazeta.pl. Dlatego z czystym sumieniem: jeśli marzysz o popularności, polecam.

Ad3a. Warto w notkach zamieszczać filmy z serwisu youtube (oczywiście nie łamiąc przy tym praw autorskich) – wyszukiwarka google wprowadziła nowość w postaci pokazywania przy wyniku wyszukiwania małego obrazka z youtube. Taki wynik zdecydowanie wyróżnia się spośród innych tekstowych.

Ad3f. Zmieniły się zasady wyświetlania listy najpopularniejszych blogów. Co prawda po głównej blox.pl nadal „przewija się” Twój cel, czyli pierwsza setka, ale Twój pobyt na dalszych miejscach też nie musi pozostać niezauważony. Blox.pl oferuje możliwość przejrzenia pierwszych 1000 blogów (to szansa nr 1), a także pierwszych 10 z każdej kategorii tematycznej katalogu (szansa nr 2). Co oznacza, że jeśli dodasz się do najpopularniejszego działu katalogu, to na pierwszą 10 tam możesz bardzo długo pracować, a zakwalifikowanie się do mniej obleganej szufladki to pewna obecność w top10 kategorii.

Ad 4 i 5. Warto założyć sobie profil [mybloglog]. Korzyści jest kilka. Po pierwsze, w odpowiednim widżecie, zamieszczonym na własnym blogu widzisz kto Ciebie odwiedził i komu warto zrewanżować się własną wizytą. Po drugie, jeśli sam odwiedzasz inne blogi, to Twoja obecność nie pozostanie niezauważona przez gospodarza bloga i jego gości. Zwłaszcza jeśli postarasz się o ciekawy, niekonwencjonalny awatar (czyli ten mały obrazek, który przedstawia Ciebie i linkuje do Twojego profilu).


08.07.2007 / szuflada: socjopomocnik


spis zawartości szuflady jest [tutaj]

ostatnie notatki i całe socjoszpiegowskie archiwum znajdziesz [tutaj]






niedziela, 08 lipca 2007, ag_nessie

Polecane wpisy

Komentarze
harry122
2007/07/09 13:02:18
AD1. Tematyczność bloga wcale nie zwiększa popularności bloga, a wręcz "niszuje" jego czytelników. To jedynie jak sam napiałeś promocja blogów tematycznych w Syndykacie generuje ruch na stronach tematycznych. Tematyczność bloga nie jest więc główny kluczem do sukcesu, którym ma być popularność na blox.pl czego jestem ewidentnym przykładem.

AD. 3a to co tu wpisałeś przeniósłbym zdecydowanie albo do części 2, ewentualnie 5.

AD3F. Tu też zaprzeczę ponieważ oba podane przez Ciebie TOPY są jedynie jakimś tam celem dla tych, którzy czują potrzebę rywalizacji. Same zaistnienie na TOP 100 czy też na tematycznym TOP 10 generuje minimalną ilość wejść z tych podstron. Np. w moim przypadku z top 100 jest okolo 10 wejść dziennie, a w przypadku TOP 10 - klka na ... kilka miesięcy. A więc samo zaistnienie na TOP 100 medialnie nie jest wielką nobilitacją miedialną. Dużo szybciej zbiera się czytelników przez kontakty z innymi blogami i wymianę linków.

AD4 i 5 Mybloglog jest poszerzeniem społeczności i fakt sprzyja promocji swojego bloga. Jednak najwięcej zyskuje się na:
A) Na zauważeniu przez adminów blox.pl i umieszczeniu linka na pierwszej stronie internetowej wyborczej
B) na wymianie barterowej czyli komentarz za komentazr, link za link. To przynosi wymierne efekty ponieważ jako socjolog powinieneś wiedzieć, że działając w ten sposób wywołuje się pewien rodzaj zależności w postaci poczucia rewanżu, co prowadzi często do zawierania nie pisanych umów barterowych o wymianie komentarzy, o czym pisałem kiedyś tutaj -> KOMENTARZ ZA KOMENTARZ

Osobiście skupiłbym się na ZNACZENIU AUTORYTETU i OSOBOWOŚCI i STYLU PISANIA jeżeli chodzi o zdobywanie czynnych czytelników, i pracy na tagami i pozycjonowaniem, jeżeli chodzi o wykrywalność i zwiększanie ruchu na stronie przez Google.

Sie choroba rozpisałem... ale chyba o to chodziło, aby się odnieść do wpisu? Czyż nie?

-
d-t
2007/07/09 13:10:02
My osobiście nie widzimy ŻADNYCH wymiernych korzyści należenia do Syndykatu. Kilka, może kilkanaście wejść więcej. Nic więcej.

A poza tym, uważamy, ze syndykatowe blogi są i tak mało promowane. Naszym zdaniem na głównym bloxie powinno być cos takiego jak "Polecane blogi Syndykatu". Tak samo na głównej gazecie. Dwie kolumny są dobrym wyjściem, bo promują blogi Syndukatu, jak też nie zamykają drogi do promocji zwykłych blogów.

Pozdrawiamy serdecznie :)
-
yneska
2007/07/09 13:12:20
Ja tylko zaznaczam swoją obecność i buziakuję wakacyjnie autorkę bloga:)
-
harry122
2007/07/09 13:31:40
E R R A T A:
Uprzejmie przepraszam autorkę bloga, że pisałem do niej w rodzaju męskim :)) dopiero po czasie to zauważyłem :))) jeszcze raz serdecznie przepraszam
-
sgk
2007/07/09 16:34:42
Witam,

Bardzo ciekawe porady, napracowałaś się nie tylko przy opisie ale też przy zbieraniu obserwacji :)
Z większością z nich się zgodzę, jednak z moich doświadczeń wynika, że popularność bloga nie zawsze idzie w parze z jego wartością. Próbowałem jakoś opisać to zagadnienie. Oczywiście wartość to pojęcie względne, o obiektywne oceny w tym aspekcie trudno. Popularność jest klarowniejsza: to policzalne statystyki, różne TOPy itp.

Tematyczność bloga i jego opcjonalna przynależność do Syndykatu nie oznaczają popularności. Często wiążę się z to interesującymi i wartościowymi co do treści blogami, które jednak nie są popularne. O tę łatwiej w tematach lżejszej, bardziej rozrywkowych, w których autor(autorzy) mają ciekawy styl pisania, zdecydowane (czasem kotrowersyjne) poglądy, itd. Zgadzam się też ze zdaniem d-t: blogi Syndykatu, jak na te wyselekcjonowane spośród wielu innych są promowane w bardzo małym stopniu.

Podobnie jest z promocją na głównej stronie gazety.pl. Śmiem twierdzić, że 95% takiego ruchu to jednorazowe, niepowtarzalne wizyty, generujace skok statystyk ale rzadko przysparzające stałych czytelników. Tu ruch też zależy od "medialności" tytułu i te krzykliwe przyciągają chętnych, a te brzmiące poważniej niekoniecznie. Jak długo Twój naprawdę wartościowy wpis był dziś na "jedynce"?

Od filmików z YT znacznie lepiej pozycjonują w Google'ach wklejane zdjęcia i dobrze opisane w alt="", tak zgodnie z tematyką bloga/wpisu. Dla statystyk Google jest nieocenione, ale z popularnością wśród czytelników nie musi mieć nic wspólnego. Wystarczy, że jest dobrze/sprytnie spozycjonowane.

Zgadzam się ze zdaniem harry'ego - listy typu TOP w ogromniej większości przeglądają ludzie szukając tam siebie, a nie innych ciekawych blogów :)
I że najlepszy sposób na zbudowanie czytelników to ROZWAŻNE i NIENACHALNE kontakty poprzez komentarze, maile czy inne metody bezpośrednie. Tu chyba zgadzamy się wszyscy.
MyBlogLog jest właśnie jedną z takich form kontaktu - dla chętnych istnieje bloxowa społeczność MBL . A tak a propos: czemu autorka z nie korzysta z MBL? To naprawdę dobry sposób na znalezienie ciekawych blogów i poznanie interesujących ludzi.

Jest jednak chyba jedna ogólna rada: sensowne blogowanie, budowanie wartości czy zdobywanie popularności wymaga nakładów własnej pracy :)
-
2007/07/09 18:28:30
Witajcie!

harry,
autorka nie ma za złe rodzaju męskiego, bo świadoma jest tego, że tytuł jej bloga niejednoznaczny jest w tym względzie :)

yneska,
wakacyjne uściski! :)

a teraz już bardziej zbiorowo, bo każdy z Was - harry, d-t i eskey - poruszył podobne zagadnienia.

Poradnik - co starałam się na wstępie wyjaśnić - powstał jako żartobliwa odpowiedź na spotykane tu i ówdzie w sieci pytania "co zrobić, by blog był popularny?, jak się dostać do top100? itp". Skoro ktoś pytał, to postarałam się pomóc. Część porad jest zapewne uniwersalna i dotyczy blogowania jako takiego, część przeznaczona jest dla tych, co marzą o blogowej sławie, a inne znowu to żartobliwe mrugnięcia okiem w stronę czytelnika.
Zgadzam się z Wami, że popularność nie świadczy o wartości bloga. Jest jednak między nimi pewna zależność: mało wartościowy blog nigdy nie stanie się bardzo popularny. Choć może blogosfera zna wyjątki od tej zasady.

Tematyczność bloga. Według mnie lepszy jest blog tematyczny od bloga wszystko-zagadnieniowego. Blog tematyczny przyciąga konkretne osoby, mniej jest przypadkowych wejść, a więcej zainteresowania tym, co dzieje się na blogu. To sprzyja utrzymywaniu stałego grona czytelników i zdobywaniu tych nowych. Pisanie dla wszystkich jest tak naprawdę pisaniem dla nikogo. Wtedy rzeczywiście autor musi mieć lekkie pióro, duże poczucie humoru i rozpoznawalny z daleka styl pisania, bo tylko w ten sposób jest w stanie wyrobić sobie markę. A że nie każdy takie przymioty posiada, to łatwiej jest uciec w tematyczność :)
Ponadto, mam wrażenie, że blogi w pewnej mierze będą ewoluować w kierunku tematycznych wortali, miejsc publikowania i wymiany informacji, które w potężnych portalach giną w masie innych. Nie wspominając już o wiadomościach, które z jakichkolwiek względów w mainstreamie internetowym nie zostaną wyeksponowane, a na takim blogu - to i owszem.

Syndykat. Zgodzę się z Wami, że promocja syndykatowych blogów mogłaby być lepsza. Wprawdzie jest osobny box na głównej blox.pl, ale na jedynce gazety nie bardzo wiadomo, ile z promowanych tam blogów należy do syndykatu. Oczywiście, nie należy mieć złudzeń, że przynależność do tego grona automatycznie podbije statystyki do niebotycznych rozmiarów. To podobna sprawa, jak z obecnością na głównej gazeta.pl - generowany jest mniejszy lub większy ruch, sporo osób wchodzi przypadkowo, ale sporo też zostaje, czyta, a potem wraca. Sama znalazłam tak kilkanaście interesujących mnie blogów, po statystykach widzę, że w podobny sposób ktoś "odkrył" mnie. Zdaję sobie sprawę, że opieranie własnej blogowej strategii reklamowej tylko na przynależności do syndykatu nie przyniesie wielkich rezultatów. To tylko jedno z ogniw łańcucha, tylko jedna z wielu możliwości.

Zgadzam się z Wami w 100%, że marketing bezpośredni daje najlepsze rezultaty. W końcu blogosfera to serwis społecznościowy, tu ważne są kontakty, więzi, wymiana zdań. I tak naprawdę budowanie popularności poprzez interakcje z czytelnikami, z innymi blogującymi, to bardzo ciężka praca. Trzeba na komentarze odpowiadać i zostawiać komentarze u innych (co oznacza nieustanne śledzenie komentarzowych rozmów), trzeba pojawiać się na rozmaitych forach, czatach, listach dyskusyjnych, trzeba maile pisać i na maile odpowiadać. Ciekawa jestem, co by więcej czasu wtedy zabierało: prowadzenie bloga i publikowanie wpisów, czy dbanie o blogową sieć znajomości?

I jeszcze o MBL. Odpowiadając na Twoje pytanie eskey: autorka z MBL nie korzysta, bo - jako rasowy szpieg ;-) - nie chce zdradzać zbytnio szlaków swoich wędrówek po blogosferze. Ale za to pilnie śledzi i wykorzystuje MBL u innych :-)
-
d-t
2007/07/09 19:22:41
W pewnym sensie nie zgodzimy się z poglądem, że jednodniowe zawiśnięcie na jedynce gazety nie przysparza stałych czytelników. A na ten temat możemy coś powiedzieć, bo odczuliśmy to na właśnej skórze.

Otóz nasz muzzik powstał dzien przed Wigilią. Dokładnie w sobotę, 23 grudnia. Liczba wejść pierwszego dnia była nawet niezła- wiadomo pierwszy dzień bloga, a poza tym to i tak 95% wejść to byliśmy my. Ale w kolejnych dniach liczba ta zaczęła dramatycznie spadać. Przez tydzień utrzywywała się na poziomie 30-40 UW dziennie. Jednak po tygodniu (sami nie wiemy jakim cudem) znaleźliśmy się na trzy dni na jedynce gazety. A że był to Sylwester, to liczba wejść była duża. Bardzo duża- jak na nas przynajmniej. Bo trudno liczbę wejść 4000-4500 uznać za niską. A gdy w poniedziałek z gazety spadliśmy, to i oczywiście statystyki się obniżyły. Tyle, że już nie do 40 UW, ale to 300-400. I tak pozostało do dzisiaj. Oczywiście z wyjątkami, np. kiedy byliśmy pod nagłówkiem Gazety, czy kiedy znów znaleźliśmy się wśród polecanych. Tyle, ze juz kolejne "bycie polecanymi" nie przysparzało stałych czytelników.

Na podstawie tego co wyżej napisaliśmy, śmiemy twierdzić, ze gdybyśmy nie zostali wtedy poleceni na gazecie, to dalej tkwili byśmy w statystycznej przeciętności.

PS: Fajny blog. Naprawdę:)

Pozdrawiamy serdecznie.
-
2007/07/09 20:42:05
d-t,
zgadzam się z Wami. Pobyt na jedynce co prawda tysięcy czytelników nie zapewnia, ale od kilkunastu do kilkuset może przybyć. Sęk w tym, aby potem zatrzymać ich, skłonić, by odwiedzili bloga ponownie, i jeszcze raz, i znów. Skoro liczba odwiedzających utrzymuje się u Was na mniej więcej stałym poziomie, to znaczy, że udała Wam się ta sztuka :)

PS1. Dziękuję za miłe słowa o blogu :)

PS2. Wciąż nie mogę się przyzwyczaić do liczby mnogiej w Waszych wypowiedziach. Zazwyczaj wypowiadają się pojedyncze osoby, a nie duety, więc brzmicie bardzo tak... hmmm... arystokratycznie :-)))
-
d-t
2007/07/10 09:57:37
W swoim pierwszym komentarzu pisałaś, że na głównym bloxie jest box z syndykatem. No i co z tego? Ile tam można powisieć? 10 minut? Jak dobrze pójdzie. Nam chodziło bardziej o stałą kolumnę (czyli coś takiego jak jest obecnie z z graficznymirekomendacjami).

Wątpimy czy udała nam się sztuka zatrzymania u nas czytelników. Może kilkunastu stałych jest, ale większość to przypadkowe wejścia z google. Tak przynajmniej sądzimy, choć nie mamy na to niezbitych dowodów.

A co do naszej arystokratyczności, to... zapewniamy że nie ma jej u nas za grosz :-)

A w sumie dlaczego tak sądzisz? Duety bardzo często się zdarzają :)

A poza tym to piszemy w liczbie mnogiej, choć tak naprawdę piszemy z dwóch różnych komputerów i ustaliliśmy że ten kto aurat pisze, to pisał będzie w mnogiej :)
-
2007/07/13 14:32:31
d-t,
fakt, że box na głównej blox.pl jest mały, ale nie zapominajmy jednak, ze syndykat ma swoją zakładkę, ładnie wyróżnioną spośród innych zakładek. Myślę, ze syndykatu wśród tych, którzy regularnie odwiedzają pierwszą bloxa promować nie trzeba - oni już wiedzą co to jest i co tam znaleźć można. Podobnie jak osoby, które wpadają tu rzadziej, ale nie są w żaden sposób do blogów uprzedzone (np. poprzez skojarzenia blog=pamiętnik). To, co mogłaby zrobić administracja, to intensywniejsza i bardziej wyrazista promocja syndykatowych blogów na jedynce gazety.pl. Tak, by przekonać do kliknięcia osoby do tej pory blogosferę omijające szerokim łukiem.

Co do Waszej arystokratyczności - tak mi się po prostu liczba mnoga w Waszych wypowiedziach skojarzyła :) Wiem, ze duety też blogują, ale mimo wszytko jest ich mało. Poza tym, chyba poza Supergigantem mało kto komentuje w liczbie mnogiej, więc ładnie się wyróżniacie :)
-
2007/07/15 12:30:41
Popularność blogów zależy od różnych widzimisiów i wątpię czy jakiekolwiek porady mogą mieć ogólne zastosowanie. Bloger strzela, a Blox rankingi nosi. Po blisko trzech latach blogowania ujrzałem mój blog w Top 1000. Omal nie zemdlałem z wrażenia. Byłem w ostatniej setce. Po pewnym czasie bloguś poszybował do 438 pozycji.Hurra! Trochę później nagle spadł z niewiadomych przczym do 532, a teraz gdzieś ledwie dyszy na 634.Nie wiem dlaczego sie tak huśta. Piszę regularnie, frekwencja mniej więcej ta sama. Blox nie uchyla takich tajemnic, ale nie sądzę abym miał szanse na znalezienie się kiedykolwiek w pierwszej setce Topu. :-(
-
2007/07/17 19:22:58
Antrimie,
Twoje podróże po top1000 zależą od dwóch rzeczy: liczby czytelników, którzy odwiedzili Twojego bloga i liczby czytelników, którzy odwiedzili inne blogi. Jeśli masz wciąż tą samą liczbę odwiedzających, to Twój lot w górę spowodowany jest spadkiem czytelnictwa innych blogów, a lot w dół - tym, że innych czytają częściej. Tak więc, Twoje miejsce w top1000 nie zależy tylko i wyłącznie od wskazań Twoich statystyk.
-
socjopatyczna_malkontentka
2007/07/17 19:39:01
aby się promować również można było skomentować ten wpis w czasie, gdy byłaś promowana na pierwszej stronie ;)
-
Gość: Rafał, 82.160.53.*
2007/12/29 13:44:06

Dzięki wielkie za cały cykl, oczywiście prawda, że
content is the king, ale trochę promocji żadnemu blogowi nie zaszkodziło. Ja np. daję ten komentarz trochę licząc na odwzajemnienie odwiedzin, ale tylko trochę, nie silę się na kontrowersyjność ;P
-
Gość: Łukasz, *.mysmart.ie
2010/08/03 13:44:28
Dzięki za te kilka rad, przydadzą się. Właśnie z moją dziewczyną wystartowaliśmy z nowym blogiem i chcemy go wypromować, dzięki tobie mamy kilka nowych pomysłów. Zapraszamy do odwiedzin: www.simpledesign.net.pl
UWAGA!
Blog zamknięty! Nie będzie już nowych notek, nie odpowiem na maile i komentarze. Choć wciąż co jakiś czas będę tu zaglądać i każdy komentarz na pewno przeczytam.

Socjoszpieg w innych miejcach Sieci to nie ja! Socjoszpiegiem byłam tylko tutaj!

Czytelniku!
Zanim palce na klawiaturze ułożą się Tobie w 'Ctrl+C' i 'Ctrl+V', pomyśl chwilę - zapewne pojęcie praw autorskich obce Tobie nie jest. Dlatego uszanuj moją pracę i kopiując jakikolwiek tekst, zawsze podaj źródło (czyli link do tej strony).