Jestem socjologiem. Szpiegiem w służbie Nauki.
Blog > Komentarze do wpisu
Wy, którzy chcecie studiować socjologię, pożegnajcie się z nadzieją.
Z nadzieją, że są to studia czysto humanistyczne i jako takie stanowią azyl dla wrogów matematyki. Nic bardziej mylnego – socjolog z matematyką musi być za pan brat. Podobnie z resztą, jak przedstawiciel każdej innej nauki. Wszędzie bowiem można natknąć się na mniejsze lub większe fragmenty matematycznej wiedzy, choćby w postaci logiki lub statystyki.

Program studiów w moim macierzystym Instytucie ułożony jest w taki sposób, że osoby szukające ochrony przed matematyką doznają mocnego rozczarowania już na pierwszym roku. Znienacka, pośród różnych miłych przedmiotów związanych z rozwojem myśli społecznej, atakuje pierwszaka logika, metodologia i statystyka. Dla co niektórych to nie kubeł zimnej wody, ale cała Niagara.

Najpierw starcie z logiką. Kto myślał, że przedmiot będzie polegał na rozwiązywaniu sudoku, rebusów lub zagadek Sherlocka Holmesa, albo przynajmniej czegoś podobnego, ten szybko zweryfikuje swoje wyobrażenia. Rachunek zdań, predykaty, kwantyfikatory, twierdzenia podstawowe i pochodne, aksjomaty i armia dziwnych znaczków pokrywająca tablicę. Wszystko jest uporządkowane, bo jakie założenia, taki wynik, żadnego miejsca na dowolność, precyzja słów. Dopiero po pewnym czasie dociera do człowieka, że to nawet logiczne jest.

Boje z logiką to przygotowanie gruntu pod wielką wojnę z metodologią. Pierwsze wrażenie: będzie lepiej. Bo zajęcia o tym, co to jest metodologia, o różnych metodologicznych sporach i orientacjach wydają się być całkiem sympatyczne. Potem emocje opadają. Rodzaje twierdzeń, budowa teorii, zakres pojęć, definiens i definiendum, typy wskaźników, kanony indukcji, różnice między typologią a klasyfikacją. Okazuje się, że może i słownictwo jest przystępniejsze niż na logice, ale wciąż wymagana jest ta sama logiczna precyzja.

Na koniec największa bolączka tych, którzy nie lubią cyferek i kalkulatorów: statystyka. Pierwsze zajęcia, przedstawiam studentom plan zajęć i słyszę jęki: ‘jestem humanist(k)ą...’ – ‘Leonardo da Vinci też był, a od liczb nie stronił’, odpowiadam. I tłumaczę: nie ma żadnych badań empirycznych bez statystyki, może być jej tylko trochę mniej lub trochę więcej. Pytam, czy nigdy nie widzieli prezentacji wyników badań opinii publicznej i czy sądzą, że te słupki to tak same się malują. ‘Ale komputery...’, znowu słychać jęki.

No tak, są komputery, są programy statystyczne, jak np. SPSS czy Statistica, albo nawet standardowy arkusz kalkulacyjny – ale to tylko narzędzia. Program komputerowy nie myśli, on tylko wykonuje polecenia człowieka. A człowiek, by wydać prawidłowe polecenia, musi mieć wiedzę, co z czym, jak i kiedy. Musi odróżniać średnią arytmetyczną od mediany, odchylenie standardowe od wariancji, poziom nominalny zmiennej od poziomu interwałowego. Musi wiedzieć, czy i jaki test statystyczny zastosować, jaki typ korelacji. No i musi umieć zinterpretować liczby, które – jako odpowiedź – poda mu program komputerowy. Komputer nie myśli, on tylko szybciej wykonuje wszelkie żmudne obliczenia. Cała reszta należy do badacza.

Powyższe studenckie perypetie obserwuję co roku – najpierw, gdy sama byłam studentką, i teraz, z drugiej strony biurka. Zawsze na pierwszym roku socjologii pojawia się kilkanaście, czasem kilkadziesiąt osób święcie przekonanych, że te studia to humanistyczne są i dalekie od matematyki. Że tu spotka się tylko opis i dowolną interpretację. Potem niemiłe zaskoczenie: matematyki trochę jest, a matematycznej precyzji jeszcze więcej. Bo nawet jak ktoś nie będzie empirykiem, jeśli poświęci się studiowaniu i rozbudowywaniu teorii socjologicznej, to od matematyki nie ucieknie. Wciąż obowiązują go standardy poprawności metodologicznej, logiczne wytyczne formułowania twierdzeń i wnioskowania. Nie ma cyferek, ale wciąż jest konieczność zachowania precyzji myśli i słów.

Dlatego Drogi Maturzysto, Droga Maturzystko, wybierając socjologię jako swój kierunek studiów zastanów się nieco. Od matematyki podczas nauki nie uciekniesz – pojawi się a to pod postacią logiki, a to ukryje się w metodologii, a to zaprezentuje swoje statystyczne oblicze. A potem jeszcze będziesz musiał/a zweryfikować swoją wiedzę wyniesioną z tych zajęć tworząc projekty badawcze, pisząc pracę magisterską. Jeśli chcesz studiować socjologię, to pożegnaj nadzieję na spokojny humanistyczny, niematematyczny byt.



18.04.2007 / szuflada: na marginesie zajęć


spis zawartości szuflady jest [tutaj]

ostatnie notatki i całe socjoszpiegowskie archiwum znajdziesz [tutaj]




środa, 18 kwietnia 2007, ag_nessie
Komentarze
Gość: Majesty, aaql116.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/23 20:59:16
Masz zupełną rację. Ale jak ktoś jest inteligentny i chce zasłużyć na miano ,,wykształciucha" ;) to i z logiką sobie poradzi..

Pozdrawiam:)
-
Gość: pavloos, 87-205-197-180.adsl.inetia.pl
2007/05/06 11:23:04
Pisząc pracę mgr można robić badania jakościowe... bez słupków i statystyki:]. I niestety jest to jedyne pocieszenie, bo tak jak piszesz , w trakcie studiów socjologia bez matematyki żyć nie mogą;)
-
2007/05/10 18:16:32
Ale nawet badania jakościowe nie zwalniają od metodologicznej poprawności pojęciowej precyzji - a te bliskie są matematycznemu 'reżimowi' umysłu.
Tak, czy owak, według mnie, jak ktoś reklamuje studia socjologiczne jako czystą humanistykę, to zastawia niezłą pułapkę na tych matematyce niechętnych. Powinno sie chyba wcześniej ostrzegać, jakie niespodzianki podczas studiów czekają :)
-
2008/01/24 11:44:05
Szkoda, że nie wpadłam na tego bloga wcześniej. Duuuużo wcześniej... ; )

No ale mija pierwszy semestr, mija ekonomia i statystyka, a ja nadal żyję. Co więcej - zaczynam miewać przebłyski komunikujące, że jeszcze troszkę, jeszcze tylko tyci tyci i może uda się polubić socjologię. Byle przebrnąć przez pierwszy rok.
-
Gość: dzasta, 35-7.89-161.tel.tkb.net.pl
2009/01/08 12:45:32
masz racje... od matematyki na socjo nie dasie uciec... co prawda wybralam socjologie dla socjologii a nie dla barku matematyki, ale chcialam tez uciec... po pierwszych zajeciach z logiki... gleboka depresja... a dzis lubie logike :) chyba dlatego ze na rzecz socjologii jestem w stanie polubic wszystko ::), nawet jesli nie widze w tym zadnej przydaatnosci:)) bo nas nie zabije.... :))
swietna stronka:)) pozdrawiam
-
Gość: lukasz, gw-104.lublin.enterpol.pl
2009/03/19 15:40:48
Socjologia- 150 lat walik z własną głupotą.

cały program studiów socjologicznych jest stary jak świat i jakrze nieprzydatny na studiach magisterskich. Przytocze tylko niektóre:
-Współczesne teorie socjologiczne jedna teoria zaprzecza drugiej i ją zwalcza, tylko wprawny czytelnik pasjonujący się tą zakazaną wiedzą wie czym jest system autopolityczny- jakby nie byłu ukuty tylko na potrzeby tej nauki. Budowanie utopii pisanie steku bzdur zafrasowanych tym tematem starszych panów głównie z USA którzy znają się na tym o czym mówią tylko we własnym gronie i tylko ich to pochłania całą resztę zmusza sie do czytania w celu zaliczeń..ogólnie katorga.Kto dojdzie do 3 roku ten sie dowie.
- Logika i ogólna metodologia nauk- na wielu kierunkach występuje i z róznym stopniem zaawansowania. Prowadzona ciekawie jest ciekawa ale zazwyczaj są to schematy wnioskowań i przeprowadzanie metodą zerojedynkową zadań. Nic nie wnosi do życia, pod kątem pracy w zawodzie ani pracy mgr. Dno. Ale to dopiero początek bo logika to pierwszy rok.
-Metodologia nauk społecznych- prawdziwy rarytas w śród wymienionych wiele podobieństw z logiką często teorie korzystaja z siebie (logika z metodologią). "Załóżmy że hipoteza H jest testowana przez sprawdzenie implikacji testowej "jeśli C to E wywiedzonej z H i zbioru A hipotez pomocniczych. Test polega na ostetecznym stwierdzeniu występowania E w sytuacji testowej." Ktoś z tego coś czai...każdy u mnie leciał na ściągach. Pranie mózgu przez cay semestr i konwersatoria i wykłady.
-Małe struktury społeczne- częśc teorii to czysta spekulacja i uprawianie nauki dla samej nauki i jakiegoś zajęcia...tworzenie pojęć zamiast korzystanie z dotychczasowych nazw np Emergentny stukturalizm poznawczy heheheheh Emergencyjność świata. Są w MSS rzeczy ciekawe niepowiem ale tylko część.
Ogólnie porównując program studiów prawniczych i socjologcznych i zakres materiału do opanowania to prawo powno sie studiować 5 lat tak jak jest to dotychczas natomiast mgr z socjologi powinno sie mieć po 3 latach góra. Przykład mój egzamin z Cywilnego 2 ksiazki pow 600 str z komentarzami + skrypty z wykładów i ćwiczeń 350 stron, moje ćwiczenia i wykłady z MSS zaledwie 60 stron przez rok. Socjologia polityki 20 stron. Kultura masowa 9 stron + ksiązki jako uzupełnienie. śmiech na sali. Mój uniwerek produkuje 80 socjologów rocznie ze studiów dziennych, 60 z wieczorowych i 60 z zaocznych i tak x 2 wydziały zamiejscowe. Potem biedne owieczki wychodza naiwnie wieżąc że zawojują świat z wiedza socjologa bez tytułu naukowego hahahahah
-
Gość: Mundek, acju103.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/26 23:05:51
Od przyszlego roku zamierzam studiowac socjologię i uwazam ze socjologia to nie czysta matematyka, lecz umiejetnosc matematycznego myslenia i precyzji, ktore sa niezwykle cenne chyba we wszystkich naukach humanistycznych. Poza tym polaczenie przedmiotow typowo humanistycznych i zmatematyzowanych, jak ekonomia czy logika, jest wg mnie fascynujace.
-
Gość: , 89-70-229-209.dynamic.chello.pl
2012/08/15 16:27:31
a gówno prawda - matematyki tam tyle co kot napłakał -chyba że już jesteś naprawde debilem to w ogóle nie mozesz studiować tylko do łopaty!
-
Gość: Michał, user-46-112-133-165.play-internet.pl
2013/03/16 20:23:13
Z tą matematyką na studiach socjologicznych to różnie bywa. Zależy to od Uniwersytetu/wydziału. Studia licencjackie z socjologii skończyłem w Łodzi (wydział ekonomiczo socjologiczny Uniwersytetu Łódzkiego). Tytuł magisterski uzyskałem w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. Na licencjacie była jakaś logika, jakaś metodologia, jakaś statystyka. Dzisiaj już wiem, że jakaś. W IS UW doznałem "szoku kulturowego". Semiotyka logiczna, metodologia, statystyka, metody ilościowe Myślałem, że będzie powtórka z rozrywki. Myliłem się. Powtórka, z małym uzupełnieniem, była dla absolwentów IS. Oni się nudzili na zajęciach i zaliczali bez problemu. Bo oni już to mieli. Natomiast ja mogę stwierdzić, że nawet 1/10 materiału przerabianego na magisterce nie opanowałem na studiach licencjackich, choć pilnie się uczyłem i należałem do lepszych studentów. Więc jak to napisałem na początku, różnie bywa z tą matematyką. Kwestia Uniwersytetu
-
2013/06/10 20:11:53
To tak jak z tymi, co myślą, że astronomia to patrzenie się w gwiazdy.
Bardzo podobają mi się książki socjologiczne, przy których muszę się dokształcić żeby zrozumieć je od strony matematycznej. Np. sporo statystyki był w słynnej książce Norris i Ingleharta o sekularyzacji.
-
Gość: Alicja, acwg149.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/09/13 18:44:30
Czyli widzę że mój rok studiowania fizyki medycznej nie pójdzie na marne :)
UWAGA!
Blog zamknięty! Nie będzie już nowych notek, nie odpowiem na maile i komentarze. Choć wciąż co jakiś czas będę tu zaglądać i każdy komentarz na pewno przeczytam.

Socjoszpieg w innych miejcach Sieci to nie ja! Socjoszpiegiem byłam tylko tutaj!

Czytelniku!
Zanim palce na klawiaturze ułożą się Tobie w 'Ctrl+C' i 'Ctrl+V', pomyśl chwilę - zapewne pojęcie praw autorskich obce Tobie nie jest. Dlatego uszanuj moją pracę i kopiując jakikolwiek tekst, zawsze podaj źródło (czyli link do tej strony).