Jestem socjologiem. Szpiegiem w służbie Nauki.
Blog > Komentarze do wpisu
Voodoo-telebiznes.
Kiedyś, by poznać swoją przyszłość trzeba było udać się do wróżki bądź wróża; by rzucić lub odczynić zły urok potrzebna była czarownica (bo z niewiadomych względów mężczyźni raczej nie parali się tym zajęciem). Trzeba było wiedzieć do kogo się udać, jak taką osobę znaleźć, jak odwdzięczyć się jej za magiczną posługę. Dziś to wszystko jest o wiele prostsze.

Wiele lat temu pojawiły się w Polsce pierwsze linie 0-700... Część takich numerów wykorzystywały konkursy audiotele, część wzięły w swoje posiadanie rozmaite seks-serwisy, część zajęta została przez wróżki i jasnowidzów (a często ta sama firma świadczyła oba rodzaje usług). W gazetach zaroiło się od małych kolorowych reklam, pełnych roznegliżowanych pań (seks-serwisy) lub tajemniczych kobiet i mężczyzn otoczonych dziwnymi symbolami (wróżbiarstwo). Wraz z rozwojem telefonii komórkowej możliwości zarabiania na telebiznesie znacznie poszerzyły się. Branża towarzysko-erotyczna wzbogaciła się np. o czaty sms-owe; wróżki zaczęły przesyłać swoje przepowiednie sms-ami i mms-ami, a gazetowe reklamy uzupełniły się o oferty tapet, dzwonków, animacji, filmów i gier, które każdy za odpowiednią opłatą może ściągnąć na swój telefon komórkowy.

Od czasu do czasu przeglądam kolorowe reklamy komórkowych gadżetów, zastanawiając się ile osób korzysta z tego typu usług i co jeszcze nowego zostanie zaproponowane miłośnikom telefonów. Zazwyczaj nic ciekawego nie pojawia się, co najwyżej oferta dzwonków jest rozszerzana o ostatnie przeboje wszelkich playlist. Tymczasem dzisiaj... zaskoczenie całkowite. Oto co przeczytałam pośród reklam tapet, dźwięków i animacji.

Początek jest standardowy: "Wyślij sms o treści Gwiazdy, dowiesz się, co czeka Ciebie w tym miesiącu... Wyślij sms o treści Uczucia, a dowiesz się, co Cię czeka w miłości..." A tuż poniżej: "Pozbądź się kłopotów. Usuń osoby, które Ci przeszkadzają, rzuć zły urok. Wyślij sms o treści Klątwa na numer XXXX. Kasia, lat 16: 'Zemściłam się na byłym chłopaku. To działa!".

Zaniepokoiło mnie w tej reklamie dosłownie wszystko. Po pierwsze, reklama namawia do czynienia komuś krzywdy, więc etycznie jest niedozwolona. Po drugie, pełna jest agresywnego języka: "pozbądź się kłopotów", "usuń osoby". Po trzecie, skierowana jest do nastolatków, o czym świadczyć może zarówno polecająca usługę 16-letnia Kasia, jak i fakt umieszczenia tego anonsu pośród oferty dzwonków i tapet, a klientami takich serwisów są przede wszystkim nastolatki.

Ktoś może stwierdzić, że przesadzam. Przecież młodzież szkolna ma na codzień do czynienia ze znacznie większą agresją, i to zarówno w postaci wirtulanej (np. gry komputerowe, filmy), jak i w postaci bezposredniego zagrożenia napaścią, pobiciem, poniżeniem. Można też stwierdzić, że przecież nikt nie bierze na poważnie sms-owych klątw, tak jak nie ma złudzeń, że panna flirtująca przez sms-owy czat rzeczywiście jest tą seksowną dziewczyną z gazetowej reklamy owego czatu. Ponadto klątwy i złe uroki to nie wynalazek współczesności, tylko jedna z najstarszych odmian magii. Zawsze próbowano zaszkodzić drugiej osobie, zaczarować ją, uśmiercić chociażby np. za pomocą voodoo. To wszystko prawda, ale...

Nastolatki stykają się na codzień z agresją we wszelkiej postaci, ale to nie powód, by poddawać im pomysły na kolejne formy agresywnych zachowań - dziś będzie to sms-owa klątwa, jutro może być jak najbardziej realna 'czarna msza' czy obrzędy Ku-Klux-Klanu. Oczywiście nie każdy, kto spróbuje sms-owych klątw za chwilę będzie zabijał koty i dręczył ludzi, ale dla niektórych osób na pewno jest pierwszy krok ku bardziej 'zaawansowanym' technikom szkodzenia innym ludziom. Podobnie rzecz ma się z wiarą w szkodliwość tego typu sms-ów. Dla części jednostek to tylko jakaś forma zabawy, dla innych całkiem realna próba 'zaklinania' rzeczywistości. Dlaczego bowiem nie wierzyć w sms-ową klatwę, skoro wierzy się w wirtualne wróżki i ich przepowiednie? I ostatnia sprawa. Tak, czarna magia, złe uroki i voodoo istniało już od dawna. Ale nikt tak cynicznie nie próbował zarabiać na tym pieniędzy, i to dużych pieniędzy, przy okazji nie troszcząc się w żaden sposób o etykę czy moralność.

 


28.12.2006 / szuflada: refleksy


spis zawartości szuflady jest [tutaj]

ostatnie notatki i całe socjoszpiegowskie archiwum znajdziesz [tutaj]



czwartek, 28 grudnia 2006, ag_nessie

Polecane wpisy

UWAGA!
Blog zamknięty! Nie będzie już nowych notek, nie odpowiem na maile i komentarze. Choć wciąż co jakiś czas będę tu zaglądać i każdy komentarz na pewno przeczytam.

Socjoszpieg w innych miejcach Sieci to nie ja! Socjoszpiegiem byłam tylko tutaj!

Czytelniku!
Zanim palce na klawiaturze ułożą się Tobie w 'Ctrl+C' i 'Ctrl+V', pomyśl chwilę - zapewne pojęcie praw autorskich obce Tobie nie jest. Dlatego uszanuj moją pracę i kopiując jakikolwiek tekst, zawsze podaj źródło (czyli link do tej strony).